Robert Jałowy: Miasto nie potrafi wytłumaczyć dlaczego chce sprzedać budynek byłego ratusza przy Obotryckiej

W odpowiedzi na interpelację ws. sprzedaży budynku byłego ratusza przy ul. Obotryckiej, miasto powołuje się na ogólniki, intuicję i przeświadczenia urzędników, którzy sami nie potrafią przekonująco wyjaśnić, dlaczego chcą sprzedać budynek. Takie tłumaczenie nasuwa kilka wniosków.

Pierwszy
O przedsięwzięciu „Przenieśmy policję i rozbudujmy Urząd” dziś nikt nie pamięta. Dzisiejsza wersja brzmi następująco: „Policja się przeniosła, a miastu pozostawiła pustostan, z którym nie ma co robić (zwłaszcza, że to zabytek), więc – sprzedajmy go!”

Drugi

Konsolidacja wydziałów w jednym „…tym wyśnionym, wymarzonym…” budynku Urzędu Miejskiego jest podyktowana, mówiąc skrótowo – „bo tak się robi”. Gwoli ścisłości chciałbym dodać, że robi się też odwrotnie. Na przykład dzieli się administrację publiczną tak, aby była porozrzucana nawet między miastami (gdzieś na prowincji), a jedną z przyczyn jest aktywne zwalczanie bezrobocia. Nie oceniam, czy to dobry pomysł, ale proszę nam nie mydlić oczu „trendami”, bo te akurat są różne.

Trzeci
Nikt nigdy nie sprawdzał ani nie badał, czy petenci załatwiają sprawę w jednym wydziale czy w kilku na raz. Nikt się nie skarżył na niedogodności związane z alokacją pewnych wydziałów. Dlaczego więc podaje się te niedogodności jako argument za budową nowego ratusza?

Czwarty
Sprzedaż budynku przy Obotryckiej w żaden sposób nie wpłynie na poprawę miejsc parkingowych w centrum. Budynek zostanie sprzedany – i tyle. Jeśli nie rozwiąże to jakichkolwiek problemów z parkowaniem, to czy miasto chce się pozbyć gorącego i zabytkowego kartofla?

Piąty
Niekonsekwencja tej władzy woła o pomstę do nieba. Wydaje się pieniądze na kosmiczne koncepcje architektoniczne, buduje kładki za milion złotych, a niemożliwość budowy parkingu podziemnego pod łącznikiem pomiędzy budynkiem na Obotryckiej i Sikorskiego tłumaczy się stanem technicznym budynków. Albo to cyniczna gra, albo urzędnicy miejscy zatrzymali się z rozwojem technologicznym gdzieś w XIX w.

Facebook Twitter
Tagi: ,

Robert Jałowy

Autor jest członkiem klubu radnych Prawo i Sprawiedliwość.